Pomoc innym jest wpisana w naszą terapię

Pomoc innym jest wpisana w naszą terapię

z Dawidem, Damianem i Piotrem mieszkańcami ośrodka rozmawia ks. Przemysław Kompf

Przedstawcie się z imienia, z jakiej miejscowości pochodzicie, ile macie lat, jak długo jesteście w Wierzenicy?

Jestem Dawid, mam lat 19, pochodzę z Gdańska, w Wierzenicy jestem 15 miesięcy.

Mam na imię Damian, mam też 19 lat, mieszkam w Turku, jestem 16 miesięcy w ośrodku.

Ja jestem Piotr, mam 18 lat, pochodzę z Grodziska Wlkp., w ośrodku jestem 11 miesięcy.

Jak długo każdy z was brał narkotyki, co było jeszcze oprócz tego?

Dawid: Narkotyki brałem trzy lata, pięć lat natomiast piłem alkohol. Za handel narkotykami dostałem wyrok sześciu miesięcy więzienia z zawieszeniem na trzy lata. Mam na koncie kradzieże i akty wandalizmu.

Damian: Narkotyki brałem pięć lat, rok dłużej alkohol, w sądzie miałem sprawę za posiadanie narkotyków, handlowałem, kradłem.

Piotr: Narkotyki brałem 6 lat, mam w zawieszeniu na pięć lat wyrok półtora roku za handel narkotykami. Dopuszczałem się bójek, pobić, napadów, kradzieży.

Z jakim nastawieniem przyjechaliście do Wierzenicy?

Dawid: Przyjechałem z nastawieniem negatywnym, groził mi ośrodek wychowawczy. Wtedy nie czułem, że jestem osobą uzależnioną. Nie miałem żadnych chęci do leczenia. Uważałem, że tu zabiorą mi moją indywidualność. Przyjechałem tu jako punk z kolczykami i irokezem.

Damian: Ja przyjechałem z własnej woli, nikt mnie nie zmuszał. Miałem dosyć patrzenia na co się dzieje w moim domu. Miałem ciągle pijącą matkę, sprawę w sądzie. Czułem, że mam problem z uzależnieniem od narkotyków ale nie umiałem wtedy tego określić. Nie chciałem wylądować w więzieniu i dlatego szukałem sposobu by coś zmienić.

Piotr: Ja przyjechałem ze świadomością, że wyjdę po 18 urodzinach, czyli za trzy miesiące. Miałem nastawienie, że chcą mi tutaj wyprać banię. Myślałem wtedy, że nawet gdybym musiał skończyć tu pobyt i tak wrócę do starego trybu życia bo ono ciągle mnie kręciło.

Co ośrodek zmienił w waszym życiu. Z jakim nastawieniem siedzicie tutaj teraz teraz?

Dawid: Do dziewięciu miesięcy trwała bardzo burzliwa terapia. Po tym czasie wziąłem wypis i pojechałem do dziadków do Szczecina i w ciągu tych 18 godzin przebywania poza ośrodkiem skonfrontowałem się z rzeczywistością i sam ze sobą. W głowie miałem wyidealizowany obraz życia poza ośrodkiem na tzw. „wolności”. Na szczęście w trakcie tego wyjazdu nie złamałem żadnej abstynencji i dostałem od społeczności szansę na powrót. Od tego momentu zmieniło się moje nastawienie. Przestałem wszystko negować. Zacząłem współpracować. Teraz mogę powiedzieć, że ośrodek nauczył mnie szczerości, empatii wobec drugiego człowieka. Mam już wewnętrzną decyzję co do trzeźwego trybu życia.

Damian: Ze mną było inaczej. Nigdy nie miałem nastawienia na wyjście. Na początku nie pokazywałem jednak siebie prawdziwego. Bałem się jak ludzie będą mnie postrzegali. Byłem zamknięty w sobie. Miałem problemy z otwieraniem się na innych. Zobaczyłem tutaj ile naprawdę mam problemów ze sobą,. Zobaczyłem, że moje wcześniejsze życie było ciągłą ucieczką od samego siebie. Teraz bardziej pokazuję siebie. Chcę mówić o tym co się ze mną dzieje. Zrozumiałem, że bez trzeźwości nie będę miał nic.

Piotr: Po trzech miesiącach rzeczywiście z ośrodka wyszedłem. Złamałem abstynencje i dopiero wtedy się zastanowiłem, czy dobrze zrobiłem. Wystraszyłem się, że mogę popłynąć dalej z narkotykami. Wróciłem do ośrodka. Dostałem od społeczności szansę na powrót. Po raz pierwszy wtedy zobaczyłem, że mogę mieć z czymś problem. Po pół roku przyznałem, że jestem uzależniony. Teraz mam decyzję, że chce być trzeźwy. Widzę ile narkotyki zniszczyły w moim życiu. Widzę ilu ludzi skrzywdziłem. Nie chcę do tego wracać.

Jak dalej widzicie swoją przyszłość? Czy wierzycie, że wam się uda?

Dawid: Po zakończeniu terapii w Wierzenicy nie planuję powrotu do Gdańska. Myślę o hostelu w Naramowicah. Tam będę kontynuować dalej terapię. Chcę rozpocząć szkolę od września. Rozpocznę pierwszą klasę liceum zaocznego. Tyle niestety zawaliłem. Po roku ukończonym na hostelu pragnę się usamodzielnić w Poznaniu. Chcemy z przyjaciółmi z terapii wspólnie coś wynająć. Myślę w przyszłości o szkole aktorskiej.

Damian: Mam podobne plany jak Dawid. Chcę pójść na hostel. Tam będę kontynuował naukę. Już teraz chodzę do pierwszej klasy liceum zaocznego. Pragnę znaleźć pracę i kontynuować terapię i rozwijać się.

Piotr: Od września zaczynam szkołę zaoczną. Terapię skończę dopiero w lutym. Pójdę na hostel. i podobnie jak wszyscy będę kontynuował terapie i naukę. Będę też szukał pracy.

Jak dzisiaj wygląda wasza relacja z domem?

Dawid: Dopiero po sześciu miesiącach pobytu w Wierzenicy zacząłem rozmawiać z moimi rodzicami. Odkłamałem się przed nimi i mam teraz z nimi dobrą relację.

Damian: Moja relacja z dwoma dużo starszymi siostrami poszła bardzo do przodu. Nigdy nie czułem od nich tyle wsparcia co teraz gdy tutaj jestem. Z ojcem moim nie mam kontaktu od 10 lat. On pił i matka go zostawiła. Ona także piła i ten problem jest do dzisiaj. W Wierzenicy przez 16 miesięcy była 3 razy. Chcę żeby była pozytywna z nią relacja. Ona potrzebuje także pomocy.

Piotr: Jak byłem w domu ojca unikałem. Biłem się z nim nawet parę razy. Stawiałem mu się gdy byłem naćpany. Z mamą też mało rozmawiałem. Okłamywałem ją. W ośrodku od początku czułem, że chcą mnie wspierać. Teraz jestem tego pewien i wyrażam im za to wdzięczność. Cieszę się także moim starszym bratem. Chociaż byłem młodszy od niego, wciągnąłem go w narkotyki, zarówno w branie jak i w handel. Kiedy trafiłem do ośrodka, po ośmiu miesiącach zacząłem z nim na nowo budować relację na trzeźwo. On zerwał ze wszystkim kiedy ja przyjechałem do Wierzenicy. Cieszę się moją młodszą siostrą, która widziała co wyrabiałem w domu i nie raz była wystraszona. Na pewno skrzywdziłem ją psychicznie. Teraz ona cieszy się, że tu jestem i chociaż ma dopiero 10 lat, też czuję jak mnie wspiera.

Czy nie czujecie, ze kiedyś w przyszłości powinniście spotykać się z młodzieżą i opowiadać im o swoim życiu na zasadzie pewnego świadectwa?

Dawid: Ja chciałbym pomagać innym i chętnie bym to robił. Tutaj pomagamy sobie nawzajem. Pomoc innym jest więc wpisana w naszą terapię.

Damian: Na dziś czuję, że miałbym opory stanąć przed innymi. Chciałbym jednak komuś służyć swoim doświadczeniem. Na początku łatwiej by mi było rozmawiać indywidualnie.

Piotr: Gdy będę miał okazję na pewno to zrobię i nie będzie mi to sprawiało żadnych trudności. Wręcz chciałbym tego. Mam przekonanie, ze takie słowa mogą trafić do ludzi młodych bardziej niż jakiekolwiek inne.

 

Powrót do spisu artykułów

CARITAS ARCHIDIECEZJI POZNAŃSKIEJ 
Katolicki Ośrodek Wychowania i Terapii Uzależnień 
Caritas Archidiecezji Poznańskiej 
"WIERZENICA" 
Wierzenica, ul. Wierzenicka 12 
62-006 Kobylnica 
tel. kom. 663 002 588, 
tel. 61 815 99 81, fax 61 881 62 08

NIP: 782-15-52-193   REGON: 04000722900070
numer księgi rejestrowej: 000000179452

Projekt i wykonanie: Tomasz Karolak
poczta(at)tomaszkarolak.net